HitchHaning

nieco sarkastyczny blog podróżniczy

Kilometr 14 693: zajrzeć w głąb piekieł

Czujesz lekki niepokój.

Jakiś obcy mężczyzna właśnie próbuje cię wysadzić z samochodu gdzieś pośrodku niczego.

wrota do piekieł

Kilometr lub dwa dalej miga kilka świateł, to pewnie okoliczne czajkhany, czyli kawiarnio-restauracjo-pensjonaty umeblowane dywanami i mnóstwem poduszek.

Jest późny wieczór.

Zaczynasz wchodzić głębiej w pustynię, polegając na świetle księżyca, duracellu w latarce oraz na kompasie, bo bateria w gpsie padła. Ani przez chwilę nie zastanawiasz się nad sensem swojego działania.

Nawet nie przychodzi ci do głowy, że mógłbyś być teraz w jakimś innym miejscu. Teoretycznie pięć dni na tranzyt, które konsul ci przyzna jeżeli ma dobry humor, można wykorzystać na trzy sposoby, ale miasta jedwabnego szlaku, pustynne krajobrazy i kaspijskie wybrzeże można znaleźć w kilku innych, hojniejszych wizowo krajach. Tego nie znajdziesz nigdzie indziej.

W Laponii mieszka Święty Mikołaj, bogowie na Olimpie, w Galii Asteriks, a w Pacanowie Koziołek Matołek. W Darwazie znajdują się 4 czajkhany, stacja kolejowa i początek szlaku prowadzącego przez pustynię do wielkiej dziury w ziemi.

W Darwazie są Wrota do Piekieł.

Po godzinie marszu zaczynasz dostrzegać łunę. Fatamorgana? Nie no, wszystko z tobą w porządku. Idź w kierunku światła. Zacznie się robić coraz jaśniejsze, bardziej hipnotyzujące z każdym krokiem.

Wędruj coraz śmielej nucąc pod nosem Hakuna Matata. Zaraz dotrze do ciebie, że jest środek zimy, około północy, a ty leziesz przez zmrożone piaskowe wydmy z plecakiem i będziesz dziś nocować nad najbardziej spektakularnym ogniskiem świata.

wrota do piekieł

Dotarłeś. Przecierasz oczy z niedowierzaniem. Wciąż płonie.

wrota do piekieł

wrota do piekieł

Płonie od 45 lat.

Gorejący każdym odcieniem pasji,  buchający pustynnym żarem krater wielkości boiska do piłki nożnej. Głęboki jak stojący na ogonie płetwal błękitny w meloniku, magnes na backpackerów, odkrywców, turystów. Rekordowy, acz nieco trudny w użytkowaniu grill. Najlepiej ogrzewany camping, na którym właśnie rozbijasz jedyny namiot.

wrota do piekieł

wrota do piekieł

wrota do piekieł

wrota do piekieł

wrota do piekieł

Jutro rano, kiedy się obudzisz i z niego wyjrzysz, żeby przekonać się, że piekło cię nie wchłonęło, zobaczysz, że dookoła porozrzucane są jurty, pustynia przecięta jest tu i ówdzie rurociągami gazu ziemnego, a nomadzi pasą owce, co jest logiczne, bo przecież każdy wie, że owce żywią się piaskiem i drobnymi kamyczkami.

wrota do piekieł

wrota do piekieł

Spakujesz plecak, ogrzejesz jeszcze przez chwilę dłonie, a trasa przez wydmy poprowadzi cię do jednej z czterech czajkhan.

wrota do piekieł

Na skraju wrót do piekieł.

wrota do piekieł

wrota do piekieł

Haruka z Japonii korzysta z oferty pana Nomada i trasę powrotną pokona błyskawicznie.

wrota do piekieł

wrota do piekieł

wrota do piekieł

Oto Darwaza

3-darvaza-koneurgench-269km

 


Jeżeli podobał Ci się ten wpis, będzie mi bardzo miło, jeśli polecisz mojego bloga swoim znajomym.

4 Comments

  1. Niesamowite miejsce. Ja też będę musiał się tam wybrać, gdy tylko znowu najdzie mnie chęć na podróżowanie. Na razie mam pewną traumę po ostatnich wojażach 🙂

    • Hania, kierownik wycieczki

      30/03/2018 at 09:37

      Rety, to gdzie Cię wywiało, że wróciłeś taki straumatyzowany?

  2. HomeMag Polska

    29/03/2018 at 15:37

    Jak zwykle WOW!

  3. Wow! W życiu bym nie pomyślała że na świecie takie cuda 😀

Powiedz mi, co myślisz:

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

© 2018 HitchHaning

Theme by Anders NorenUp ↑