dsc04451

Obudził mnie świergot ptaków.

Zwarty klucz żurawi przelatywał ponad wąwozem, trzepocząc skrzydłami. Skalistym wzgórzem wspinało się kilka owiec, rozbrzmiewały dzwoneczki. Ospały pstrąg plusnął ogonem. Gdzieś w oddali wodospad uderzał o skały. Jednym słowem – straszny hałas.

– Koniek tego dobłego. – powiedział Piotrek, dojadając wczorajsze podpłomyki.

– Ko, chcech echak? – zapytała Hania, szorując zęby w strumieniu.

– Ałmenia czeka! – orzekł Piotrek, przełknąwszy ostatni kawałek podpłomyka z pastą pomidorową i oregano, który miał mi przypominać utęskniony smak Italii. Z Italią miał niewiele wspólnego, ale był całkiem smaczny.

Od tygodnia biwakowaliśmy w kanionie Martvili, ukrytej perełce w pobliżu Kutaisi. Faktycznie, najwyższy czas ruszyć dalej.

dsc04592

dsc04489

dsc04268

dsc04297

dsc04367

dsc04375

dsc04400

dsc04422

dsc04424

dsc04466

dsc04485

dsc04616

gruzja-map-8


Jeżeli podobał Ci się ten wpis, będzie mi bardzo miło, jeśli polecisz mojego bloga swoim znajomym.