HitchHaning

nieco sarkastyczny blog podróżniczy

Kilometr 3198: o zaufaniu, miodzie organicznym i nagłych zmianach klimatu

Wyprzedzamy w tunelu, przekraczając dozwoloną prędkość trzykrotnie. Kierowca, Ramazan, ma przy tym jednak tak niewzruszoną minę, że czuję się zaskakująco bezpieczna.

Ramazan i jego kolega Nahir pokonują 110km trasę z Şebinkarahisar do Giresun codziennie, wożąc towary, mają już więc sprawdzone najlepsze czajowe miejscówki.

Wsiedliśmy do ich samochodu w klimacie pustynnym. Sucho, gorąco, kurz wwierca się w nos, słońce pali ziemię, wszystko, co podejmuje próbę wyrośnięcia na niej oraz skórę. Czy ktoś mądry może mi wytłumaczyć, co zapylają pszczoły na pustyni i skąd tu miód lokalny i organiczny?

dsc01980

Już pół godziny później, wirującymi serpentynami dotarliśmy na wysokość 2200 m n.p.m. Zimno! No normalnie zimno, pierwszy raz od wyjścia z domu w Katowicach! Hura! Góry z gołych i skalistych zmieniły się w momencie w zielone, poszarpane, niemal tatrzańskie, powietrze pozwoliło mi nabrać się głęboko w płuca nie próbując udusić mnie wiszącym w powietrzu jeszcze chwilę wcześniej pyłem, a wioska Kümbet, do której pewnie nikt nie trafia przez przypadek, przywitała nas spokojem właściwym tylko dla wiosek, do których nikt nie trafia przez przypadek.

Piekarz zagniata ciasto 2x3m na chleb, masarz rozkrawa całego barana, babina zachęca przechodniów do kupna sera.

 Ramazan i Nahir wskazali na bar i zasiedliśmy do herbaty.

dsc01990

map6


Jeżeli podobał Ci się ten wpis, będzie mi bardzo miło, jeśli polecisz mojego bloga swoim znajomym.

2 Comments

  1. Pszczółka Dżoana z małopolski

    17/10/2016 at 06:14

    Zapomniałaś o magicznej łące z Wróżkolandii! 😉

  2. Pszczelarze z lubelszczyzny.

    15/10/2016 at 20:00

    Miod bierze sie z malych kwiatuszkow. Tak malych ze ich nie widzisz. Pozdrawiamy 🙂

Powiedz mi, co myślisz:

© 2018 HitchHaning

Theme by Anders NorenUp ↑