HitchHaning

nieco sarkastyczny blog podróżniczy

Category: Kirgistan

Kilometr 17 872: jak zostaliśmy morsami i do czego służy owca

Na kwiecistych polanach otoczonych wierzchołkami pięcio- i sześciotysięczników pasą się owce i konie. Przy jurtach – wełnianych namiotach, które na pół roku stają się pełnowartościowymi domami, kobiety manewrują na klęczkach wielkimi wiadrami i doją klacze, zapewniając Kirgistanowi koński przysmak i lek na wszystkie dolegliwości na kolejny rok – kumyz.

Ktoś galopem przecina łąkę i rozpoczyna swoją wspinaczkę ku przełęczy. Ktoś inny wysyła swojego orła na polowanie. Ptak wróci za kilka godzin z królikiem na kolację.

Co robić w Kirgistanie zimą

Continue reading

Kilometr 17 034: kirgiski na kaca sposób

(Wbrew temu, co jest na początku, ten wpis tak naprawdę jest o kuchni kirgiskiej).


Rosja przeciągnęła się i wygodnie rozłożyła na 12 strefach czasowych. W kluczowym momencie blaski fajerwerków biegną od prawa do lewa, a Nowy Rok można gonić pociągiem i imprezować przez pół doby. Fajnie?

Uwaga – może być jeszcze lepiej!

Kirgistan nie rozpychał się specjalnie łokciami, a mimo to początek Nowego Roku możemy świętować dużo dłużej niż w Rosji!

Jak? – zapytacie? Pędzę z odpowiedzią!

Continue reading

Kilometr 16 411: Kirgiskie noce, kirgiskie dnie

Panie i Panowie, teatr dwóch aktorów zaprasza na:

Kirgiskie noce i dnie w czterech aktach

Proszę usiąść wygodnie, wyłączyć telefony komórkowe i przygotować się na podróż po Kirgistanie.

podróż po kirgistanie podróż po kirgistanie

Continue reading

© 2018 HitchHaning

Theme by Anders NorenUp ↑