HitchHaning

nieco sarkastyczny blog podróżniczy

Category: Iran

Kilometr 13 874: o smogu, bazarach i obrażaniu Irańczyków w praktyce

bazary w iranie

Bazary w Iranie

– Mister, co pan sądzi o Iranie? – usłyszałam siedemnasty raz podczas popołudniowego spaceru po bazarze. Płeć ma niewielu osobom przeszkadza wołać na mnie „mister”.

– Jest piękny, a ludzie są mili. – odpowiedziałam po raz siedemnasty.

– A przed przyjazdem, co pan sądził o Iranie, Mister?

Continue reading

Kilometr 12 966: o tym, co kształt nosa i życie owcy ma do zawarcia małżeństwa

Behzad zabrał się za siekanie mięsa mielonego. Tak na wszelki wypadek, gdyby nie było dość zmielone i dawało mi jakąkolwiek szansę na wydłubanie się spośród ziarenek ryżu.

– Trudno – pomyślałam – dziś na kolację falafel.

ślub w iranie

Ben zastanawia się nad doborem pikli do falafela

Iran nie jest rajem dla wegetarian. Dla obrońców praw zwierząt również nie.

Ślub w Iranie? Dwa razy pomyśl zanim przystaniesz na oglądanie nagrania z wesela, bo dramatyczne beczenie zabijanej rytualnie owcy na długo pozostaje w pamięci. Dużo ciekawiej ogląda się zdjęcia ślubne, bo to głównie dla nich ludzie się w ogóle pobierają.

Continue reading

Kilometr 12 223: gdzie zaczyna się Azja i czemu ogórka trzeba zagryźć daktylem

Jedzenie w Iranie

Czuj się jak u siebie – powie Irańczyk, zapraszając cię do domu. Zwykle jest to jednoznaczne z zezwoleniem na ściągnięcie hidżabu. Na szczęście! Kobiety uczą się tego od dziecka, mają swoje triki, klipsy, styl i grację. Niemniej jednak opatulenie się wielką żółtą chustą, utrzymanie jej w pozycji wyjściowej, usadowienie się na dywanie i zjedzenie zupy tak, żeby nie wsadzić owej chusty do talerza, nie kopnąć nogą w talerz stojący obok i stabilnie pokonać wypoziomowaną łyżką odległość od talerza do buzi graniczy z niemożliwością.

Jedzenie w Iranie

Walka hidżabu z wiatrem

Continue reading

Kilometr 11 531: o monogamii, lemurach i Ojcu Chrzestnym

Różnice kulturowe w Iranie

– Mister Peter, but I want to kiss you! – wykrzyknął zasmucony Mohammad dowiedziawszy się, że w Polsce męskie czułości ograniczają się do mocnego i soczystego uścisku dłoni. Wreszcie po dwóch dniach, kiedy już odprowadzał swoich pierwszych poznanych Europejczyków na dworzec autobusowy, odważył się zapytać o nurtujące go kwestie i odpowiedzi nie do końca mu się spodobały.

Continue reading

Kilometr 10 460: o rozpieszczaniu, dywanach i panu Rezie

Irańska wieś, czyli Persja w wydaniu sielskim

Przeciągnij się. Wygodnie się śpi na puchatym dywanie, prawda?

Przez okno wpadają promienie słońca, gałąź dorodnej czereśni zmęczonej po lecie stuka w szybę. Z kuchni dobiega zapach szafranu, sezamu i rodzynek. Przeciągnij się jeszcze raz dokładniej i mruknij z zadowoleniem… Ale tu o ciebie dbają!

Continue reading

Kilometr 9873: taarof, czyli o sposobach irańskich babć na dokarmianie wnuków

Uczciwym człowiekiem będąc, Piotrek poszedł do kierowcy autobusu uiścić. Kierowca uśmiechnął się, pocmokał, pokiwał głową i odmówił przyjęcia pieniędzy.

Zorientowanym człowiekiem będąc, Piotrek ponowił ofertę i podsunął kierowcy pieniądze pod nos. Ten ponowił cmokanie, pomachał głową, uśmiechnął się i odmówił.

Prostolinijnym człowiekiem będąc, Piotrek podziękował grzecznie i począł się oddalać. Na to kierowca – jak nie wyskoczy z kabiny! Że kto to widział, że przecież pieniądze, że on tu pracuje!

Continue reading

Kilometr 9687: o kanarkach i gołębiach

Bieda w Iranie

My, Irańczycy, żyjemy dość skromnie. – powiedział Ali, skręcając do dzielnicy apartamentowców.

Przepraszam, powiedziałam ”apartamentowców”? Miałam na myśli pensjonaty gotowe pomieścić cztery pokolenia rodziny wielodzietnej.

bieda w Iranie

Połowa pokoju gościnnego nr 6 w jednym z licznych pałaców szacha. Pokoje w domach prywatnych wyglądają tak samo. Dokładnie.

Continue reading

Kilometr 8754: jak prawidłowo zakryć głowę

– Go Lewandowski! – przywitał nas irański celnik, wbijając w paszporty pieczątkę, która cofnęła nas w czasie o dobre kilka stuleci, zgodnie z perskim kalendarzem. Mamy rok 1395, Ameryka jeszcze nieodkryta. – Witajcie w Iranie, a pani musi zakryć głowę.

jak nosić hidżab

Takie powitanie w pierwszym napotkanym sklepie sprawia, że człowiek się od razu czuje bardziej swojsko!

Continue reading

© 2018 HitchHaning

Theme by Anders NorenUp ↑