HitchHaning

nieco sarkastyczny blog podróżniczy

Category: Indonezja

Kilometr 38 826: Na wodach Komodo – witajcie w naszej bajce

– Andrzej, nie łaskocz! – wykrzyknęła Mariola. Andrzej zachichotał, puścił porozumiewawcze oko do Zochy, ale ugodowo przeniósł się na mniej wrażliwe terytorium. W końcu jego figlarna natura kosztowała go już etat u poważnego Bartłomieja (no nie, z nim to się zdecydowanie nie dogadywał…) i u Justyny, która naczytała się o akcji #metoo i w ogóle nie dało się z nią już pobawić. Mariolka jest fajna, Andrzej miał nadzieję zostać u niej do emerytury.

– Mariola! Wypuść mnie! – Z wnętrza dobiegł stłumiony głos.

– No już, wyłaź, tylko się tak nie merdaj, bo mi zęby powybijasz!

– Fajrant na dzisiaj, będę jutro o tej samej porze! – Stefan pomachał Marioli na do widzenia i przekazał szczotkę i miętowy płyn do płukania Maciejowi z drugiej zmiany.

Stacja czyszczenia płaszczek pracowała na pełnych obrotach.

komodo Continue reading

Kilometr 38 612: Bali Gili Sumbawa

SumBAwa-Bali-Gili-Bali-Gili-SumbaWA!

Oczyma wyobraźni widzę szamana nad ogniskiem, wykrzykującego nazwy indonezyjskich wysp, niczym mantro-zaklęcia. Udało się, deszcz spadł. Dziś będzie szalenie ślicznie i szalenie ciekawie. Z naciskiem na szalenie.


Poboczem udekorowanej wielkimi kłosami[1] ulicy dziarsko szła pani z czterdziestocentymetrową konstrukcją z owoców na głowie. Minęła ją staruszka na motorze, na głowie miała balię pełną warzyw. Grupka osób siedzących na progu miała ziarenka ryżu przyklejone do czoła. Ubud, turystyczno-kulturowa stolica Bali, przygotowywało się do Kuningan, jednego z najważniejszych hinduskich świąt w roku.

bali

Continue reading

Kilometr 37 576: Koszmar na Jawie

Na Bali przyjeżdża się jeść, modlić się i kochać.

Wracałam z Polski z kilkukilogramowym nadbagażem w biodrach, a i medytacja to nie moja bajka, więc pierwsze dwa elementy mnie nieszczególnie ekscytowały, za to pierwszy raz od 1,5 roku miałam możliwość zatęsknić za Piotrkiem, który pod moją nieobecność samotnie przemierzał Sumatrę i Jawę, więc trzeci – już owszem.

bali

Continue reading

5 powodów, dla których nie lubię Azji Południowo-Wschodniej

Nie lubię Azji Południowo-Wschodniej.

Widzieliście ten odcinek Przyjaciół, kiedy Chandler wyznaje, że nie lubi psów, nawet szczeniaczków, bo mają takie oczy, że nigdy nie wiesz, co myślą, a Ross – lodów, bo są za zimne? Tak właśnie się czuję czyniąc swoje wyznanie. Wszyscy kochają Półwysep Indochiński. Jedzenie jest świetne i tanie, pogoda murowana, plaże, małpki, słoniątka, nurkowanie i imprezy.

Czego tu się czepiać?

Jak mu się oprzeć?!

Continue reading

© 2018 HitchHaning

Theme by Anders NorenUp ↑