HitchHaning

nieco sarkastyczny blog podróżniczy

Month: Wrzesień 2018

Baku – stolica ognia

Pierwszy raz spojrzałam na Azerbejdżan z gruzińskiej strony, przy monastyrach David Gareji. Step ciągnął się hen daleko, wydawało mi się, że taki krajobraz biegnie aż po Morze Kaspijskie. Zanim jednak dotarłam do Baku, czekały na mnie góry Kaukazu, krystaliczne jeziora, poligony wojskowe, gęste lasy, misternie malowane pałace, białe plaże…

baku

Continue reading

Kilometr 49 795: o zemście królików i morderczej faunie Australii

Zwierzęta Australii

Po co popełniać ten sam błąd dwa razy, skoro można go popełnić tak z siedem-osiem razy, no wiecie, żeby mieć pewność?

Oto motto, które wisi oprawione w ramkę w każdym australijskim instytucie zoologicznym i botanicznym.

Pierwsze były króliki.

zwierzęta Australii

Continue reading

Kilometr 49 148: o małym domku, upiornym strachu na wróble i najgorszym makaronie świata

– Łoooo, wstawaj, mamy kangury pod oknem! – Piotrek przez lata związku doskonale opanował sztukę budzenia mnie. Sposób na kangury wypróbował po raz pierwszy, ale okazał się skuteczny.

– Żywe? – ziewnęłam i do połowy otwarłam prawe oko. Wolałam się upewnić. Na poboczach Stuart Highway, od Darwin aż po Adelaide było tyle potrąconych zwierzaków, że zaczynałam wątpić, czy w całej Australii jeszcze się jakieś ostały.

życie Południowej Australii

Continue reading

Kilometr 48 685: Uluru podane z cebulą

Była sobie duża skała.

Mieszkała na samym środku pustyni i trochę jej było smutno i samotnie. Zdarzało się, że podskoczył do niej jakiś kangur, albo podpełzła jaszczurka, ale nikt nigdy nie zaprosił jej na urodziny ani nie wysłał kartki na święta.

uluru budżetowo

Continue reading

© 2018 HitchHaning

Theme by Anders NorenUp ↑