Uwielbiam podróż lądem. Dzięki niej doświadczam czegoś więcej, niż przelatując pół świata w pół doby. Czuję odległość we własnych osobistych nogach. Czuję, że faktycznie przemierzam jakiś kawałek świata. Ostatnio doskonale towarzyszyła mi w lądowych wędrówkach książka „Powiedział mi wróżbita” Tiziano Terzaniego, jednego z moich ulubionych autorów, fenomenalnego włoskiego reportera, któremu jakiś chiński astrolog, czy tarotarzysta przepowiedział, że zginie w kolizji samolotu, a on – potraktował to jako wyzwanie i spędził rok w bezpowietrznej podróży po Azji Południowo-Wschodniej.

terzani

Continue reading