HitchHaning

nieco sarkastyczny blog podróżniczy

Kategoria: Kirgistan

Kilometr 17 872: jak zostaliśmy morsami i do czego służy owca

Na kwiecistych polanach otoczonych wierzchołkami pięcio- i sześciotysięczników pasą się owce i konie. Przy jurtach – wełnianych namiotach, które na pół roku stają się pełnowartościowymi domami, kobiety manewrują na klęczkach wielkimi wiadrami i doją klacze, zapewniając Kirgistanowi koński przysmak i lek na wszystkie dolegliwości na kolejny rok – kumyz. Ktoś galopem przecina łąkę i rozpoczyna swoją wspinaczkę ku przełęczy. Ktoś inny wysyła swojego orła na polowanie. Ptak wróci za kilka godzin z królikiem na kolację.

dsc00824

Czytaj więcej

Kilometr 17 034: kirgiski na kaca sposób

Rosja przeciągnęła się i wygodnie rozłożyła na 12 strefach czasowych. W kluczowym momencie blaski fajerwerków biegną od prawa do lewa, a Nowy Rok można gonić pociągiem i imprezować przez pół doby. Fajnie?

Uwaga – może być jeszcze lepiej!

Kirgistan nie rozpychał się specjalnie łokciami, a mimo to początek Nowego Roku możemy świętować dużo dłużej niż w Rosji! Jak? – zapytacie? Pędzę z odpowiedzią!

Czytaj więcej

Kilometr 16 411: Kirgiskie noce, kirgiskie dnie

Panie i Panowie, teatr dwóch aktorów zaprasza na Kirgiskie noce i dnie w czterech aktach! Proszę usiąść i wyłączyć telefony komórkowe.

dsc09984 dsc09959

Czytaj więcej

© 2017 HitchHaning

Theme by Anders NorenW górę ↑