HitchHaning

nieco sarkastyczny blog podróżniczy

Kategoria: Iran

Kilometr 13 874: o smogu, bazarach i obrażaniu Irańczyków w praktyce

dsc07730

– Mister, co pan sądzi o Iranie? – usłyszałam siedemnasty raz podczas popołudniowego spaceru po bazarze. Płeć ma niewielu osobom przeszkadza wołać na mnie „mister”.

Czytaj więcej

Kilometr 12 966: o tym, co kształt nosa i życie owcy ma do zawarcia małżeństwa

Behzad zabrał się za siekanie mięsa mielonego. Tak na wszelki wypadek, gdyby nie było dość zmielone i dawało mi jakąkolwiek szansę na wydłubanie się spośród ziarenek ryżu.

– Trudno – pomyślałam – dziś na kolację falafel.

Ben zastanawia się nad doborem pikli do falafela

Ben zastanawia się nad doborem pikli do falafela

Czytaj więcej

Kilometr 12 223: o tym, gdzie tak naprawdę zaczyna się Azja i czemu ogórka trzeba zagryźć daktylem

Czuj się jak u siebie – powie Irańczyk, zapraszając cię do domu. Zwykle jest to jednoznaczne z zezwoleniem na ściągnięcie hidżabu. Na szczęście! Kobiety uczą się tego od dziecka, mają swoje triki, klipsy, styl i grację. Niemniej jednak opatulenie się wielką żółtą chustą, utrzymanie jej w pozycji wyjściowej, usadowienie się na dywanie i zjedzenie zupy tak, żeby nie wsadzić owej chusty do talerza, nie kopnąć nogą w talerz stojący obok i stabilnie pokonać wypoziomowaną łyżką odległość od talerza do buzi graniczy z niemożliwością.

Walka hidżabu z wiatrem

Walka hidżabu z wiatrem

Czytaj więcej

Kilometr 11 531: o monogamii, lemurach i Ojcu Chrzestnym

– Mister Peter, but I want to kiss you! – wykrzyknął zasmucony Mohammad dowiedziawszy się, że w Polsce męskie czułości ograniczają się do mocnego i soczystego uścisku dłoni. Wreszcie po dwóch dniach, kiedy już odprowadzał swoich pierwszych poznanych Europejczyków na dworzec autobusowy, odważył się zapytać o nurtujące go kwestie i odpowiedzi nie do końca mu się spodobały.

Czytaj więcej

Kilometr 10 460: o rozpieszczaniu, dywanach i panu Rezie

Przeciągnij się. Wygodnie się śpi na puchatym dywanie, prawda? Przez okno wpadają promienie słońca, gałąź dorodnej czereśni zmęczonej po lecie stuka w szybę. Z kuchni dobiega zapach szafranu, sezamu i rodzynek. Przeciągnij się jeszcze raz dokładniej i mruknij z zadowoleniem… Ale tu o ciebie dbają!

Czytaj więcej

Kilometr 9873: taarof, czyli o sposobach irańskich babć na dokarmianie wnuków

Uczciwym człowiekiem będąc, Piotrek poszedł do kierowcy autobusu uiścić. Kierowca uśmiechnął się, pocmokał, pokiwał głową i odmówił przyjęcia pieniędzy.

Czytaj więcej

Kilometr 9687: o kanarkach i gołębiach

– My, Irańczycy, żyjemy dość skromnie. – powiedział Ali, skręcając do dzielnicy apartamentowców. Przepraszam, powiedziałam ”apartamentowców”? Miałam na myśli pensjonaty gotowe pomieścić 4 pokolenia rodziny wielodzietnej.

Połowa pokoju gościnnego nr 6 w jednym z licznych pałaców szacha. Pokoje w domach prywatnych wyglądają tak samo. Dokładnie.

Połowa pokoju gościnnego nr 6 w jednym z licznych pałaców szacha. Pokoje w domach prywatnych wyglądają tak samo. Dokładnie.

Czytaj więcej

Kilometr 8754: jak prawidłowo zakryć głowę

– Go Lewandowski! – przywitał nas irański celnik, wbijając w paszporty pieczątkę, która cofnęła nas w czasie o dobre kilka stuleci, zgodnie z perskim kalendarzem. Mamy rok 1395, Ameryka jeszcze nieodkryta. – Witajcie w Iranie, a pani musi zakryć głowę.

Dzięki takiemu powitaniu w pierwszym napotkanym sklepie człowiek się od razu czuje bardziej swojsko!

Takie powitanie w pierwszym napotkanym sklepie sprawia, że człowiek się od razu czuje bardziej swojsko!

Czytaj więcej

© 2017 HitchHaning

Theme by Anders NorenW górę ↑